Przestań się tym przejmować Aya! Przesadzam! Pomyślałam, ale nie byłam ślepa i dokładnie widziałam wszystkie rysy twarzy jak u człowieka. Powoli wycofałam się na korytarz i poszłam po cichu do naszej biblioteki. -Może będzie tu coś co mi pomoże...-Szepnęłam. I było! "Badania nad stworzeniem z człowieka lalki. Alfred Drevis" Zaniemówiłam. -Nie...to nie może być prawda...mój tata nigdy by...- Urwałam bo potknęłam się o "coś" A tym kimś była...mała dziewczynka! -Hej, dziewczynko? Dlaczego ty...- Osłupiałam. Dziewczynka miała ciało lalki jednak w jej oczach widziałam tęsknotę, ból i strach. -Mama...zabrali mnie od niej...Mama- Gdy dotknęła mnie nagle zrobiło się ciemno
Obudziłam się w laboratorium ojca. - Nic ci się nie stanie maleńka- Odparł łagodnie mój tata. A w ręce miał ogromną strzykawkę. - Tata?- Powiedziałam zaskoczona jednak on mnie nie widział. Jestem duchem...widzę to co się dzieje w przeszłości... -Nie ja chcę do mamy!- Krzyczała mała dziewczynka. -Nie bój się...poczujesz lekkie ukłucie...- I powoli zbliżał się do niej. -Nie ja chcę do mamy! Mamo! MAMAAAAAAAAAA!- Obudziłam się gwałtownie. - On zabrał mi mamę, wiem że nam pomożesz...- I nic już nie powiedziała tylko zamknęła oczy i w miejscu gdzie leżała został maleńki diament. -Pomogę? Wam? Jest ich więcej?- Szepnęłam sama do siebie. Podniosłam diament i wybiegłam z pokoju.
Będąc na korytarzu usłyszałam szuranie po dywanie. Co to? Spojrzałam na dół i...przeraziłam się. Na dole łaziły obrzydliwe, całe we krwi zombie! Ja tu chyba zaraz zwymiotuję Poczułam jak spływa mi po twarzy. -Jak ja tu dam radę? Czy kiedykolwiek znajdę ojca? Powiedziałam sama do siebie. Powoli wstałam i skierowałam się do łazienki. Może coś tam będzie co mi tu pomoże?
Nie wiedziałam. Ja już po prostu nic nie wiedziałam.
str.4
Mad Father
sobota, 7 lutego 2015
sobota, 3 stycznia 2015
Rozdział 1
Będąc już na korytarzu poczułam się dziwnie. Dom nie przypominał mi takiego samego jak zawsze. Pewnie mi się tak tylko wydaje. Pomyślałam. Idąc usłyszałam jakieś szuranie po podłodze. Przerażona zaczęłam iść dalej. Nagle na ścianie pojawiły się plamy krwi i coś złapało mnie za nogę! -Co to jest?! Krzyknęłam. Nie widziałam tej postaci, ale czułam jak zaczyna mnie ciągnąć w strone ciemności. -Nie mam mowy że mnie tam zaciągniesz! Krzyknęłam i z całej siły kopnęłam tajemniczą postać nogą. Uścisk na nodze znikną i szybko wstałam i cofnęłam się jak najdalej. Co to miało znaczyć?! Co tu się do diabła dzieje?! Powiedziałam w myślach i zaczęłam iść w drugą stronę korytarza. Zauważyłam jakiegoś chłopca stojącego tyłem do mnie. -Kim jesteś? Spytałam. -Choć za mną. Odpowiedział. - Co? Ale dlaczego? Zapytałam zdziwiona. -Powiedziałem za mną! Krzykną i obrócił się do mnie. Zamurowało mnie...jego twarz...on...nie miał jednego oka! -Zostaw mnie! Krzyknęłam i wróciłam do przed drzwi mojego pokoju. -Jak ja tutaj uratuję ojca? Ja tu prędzej zginę... Wyszlochałam przez łzy. Jednak wpadłam na pewien pomysł jak mogłabym się obronić. -Piła mojego taty... Szepnęłam. Pobiegłam do pokoju obok gdzie tata miał narzędzia ogrodowe. Jest! Piła mechaniczna! Podeszłam i ostrożne ściągnęłam ją z półki. Teraz powinnam być bardziej bezpieczna. Zabrałam jeszcze ze sobą kilka zapałek, olej i wyszłam znowu na korytarz. Teraz musiałam się zastanowić w którą stronę korytarza iść. I nagle zauważyłam...chodzącą lalkę? Jednak gdy mnie zobaczyła od razu się wycofała. -Stój! Krzyknęłam, ale ona zniknęła. Stanęłam przed drzwiami pokoju z moimi lalkami i wahałam się czy tam wejść. Muszę to zrobić Powiedziałam sobie w myślach. I po cichu otworzyłam drzwi do pokoju. Nikogo żywego (czy też martwego) tam nie było. Podchodząc do lalek zauważyłam dopiero teraz że wyglądają jak żywe. Te detale i do tego były takie dopracowane...dziwne.
str.3
str.3
sobota, 6 grudnia 2014
Rozdiał 1
str.2
środa, 3 grudnia 2014
Rozdział 1
Nareszcie! Moje dzieło prawie gotowe! Krzykną mój ojciec.
-A jak zareaguje pana córka?-Zapytała Maria czyli asystentka mojego ojca. -Dziewczynka ma 11 lat to dość trudny wiek.-Odparł mój ojciec. -Doktorze, ona się obawia naszej znajomości-Powiedziała zmartwiona Maria.-Ona 2 lata temu straciła matkę, dlatego. Powiedział z przekonaniem mój ojciec. Nieśmiało zapukałam do drzwi laboratorium taty. -Tato? Powiedziałam po cichu. -Ile razy ci mówiłem Aya żebyś nie schodziła tutaj na dół? Zapytał. -Przepraszam, bez mamy czuję się taka samotna. Powiedziałam to już prawie płacząc. Tata przytulił mnie do siebie i pocałował w czoło. -Pamiętaj nigdy nie będziesz samotna. Powiedział po cichu. -Jutro jest rocznica śmierci mamy, pójdziemy jutro razem zapalić jej znicz, dobrze? Zapytał. -Dobrze, dobranoc tato. Powiedziałam zmęczona. -Dobranoc skarbie. Powiedział cicho. Później leżąc w łóżku nie mogłam zasnąć, więc wstałam i podeszłam do szafki na którym było zdjęcie mojej mamy. -Mamo...tęsknie za tobą. Kocham ojca, ale ona...nienawidzę jej. Czasami mam wrażenie że on ukrywa jakiś sekret przede mną. Powiedziałam do zdjęcia. Bardzo często tak robiłam gdy myślałam o mamie.
str.1
poniedziałek, 1 grudnia 2014
Książkowy blog
Tak w tym blogu...znaczy to będzie bardziej książkowy blog, będe pisała jakieś książki
Subskrybuj:
Posty (Atom)

